Czy amerykańskie ride-along (towarzyszenie policjantowi na służbie) sprawdziłoby się w Polsce?

2021-02-16
Czy amerykańskie ride-along (towarzyszenie policjantowi na służbie) sprawdziłoby się w Polsce?Amerykańskie ride-along, czyli towarzyszenie policjantowi na służbie to rozwiązanie, które trudno wyobrazić sobie obecnie w naszym kraju. Tymczasem wzorowana na prawie angielskim polityka Stanów Zjednoczonych znajduje wielu zwolenników zarówno wśród przeciętnych obywateli, jak i kandydatów zainteresowanych pracą w policji. Sprawdź, czym właściwie jest ride-along i sam oceń, jakie są szanse na jego wprowadzenie w Polsce.

Ride-along – co to jest?

Amerykańskie raide-along to nic innego jak możliwość towarzyszenia policjantowi na służbie podczas jego pracy. Przejażdżki z funkcjonariuszem dostępne są dla obywateli po wcześniejszym umówieniu się na jazdę. Aby jednak było to możliwe, trzeba mieć minimum 12-18 lat (w zależności od wydziału). Dodatkowo osoby niepełnoletnie muszą uzyskać zgodę rodzica lub opiekuna prawnego. Aby przejażdżki były całkowicie bezpieczne, do funkcjonariusza nie mogą dołączyć osoby z rejestrami karnymi lub z negatywną historią wcześniejszych przejazdów. Obywatele USA najczęściej dołączają do organów ścigania, funkcjonariuszy pomocniczych oraz ochotników policji i uczniów Akademii Policji Obywatelskiej.

Istnieje wiele powodów, dla których ludzie decydują się na ride-along z policjantem. Dla jednych może stanowić to formę kontroli funkcjonariusza. Inni decydują się na przejażdżki, kiedy wiążą swoją przyszłą karierę z organami ścigania. Na rajdy chętnie zapisują się również dziennikarze, których interesują relacje policji z miejscową społecznością. Bez względu jednak na motywację, każdy obywatel USA spełniający warunki formalne, jest mile widziany na przejażdżce. Ma to niebagatelny wpływ na sposób postrzegania policji przez społeczeństwo.

Kwestie bezpieczeństwa związane z ride-along

Jazdy z funkcjonariuszem policji mogą napotkać na swej drodze wiele problemów. Policjanci muszą więc mieć na uwadze bezpieczeństwo swojego gościa. Kiedy są wzywani do potencjalnie niebezpiecznych akcji, przewożona osoba powinna być przekazana innemu funkcjonariuszowi, który zadba o jej bezpieczeństwo. Zdarza się jednak, że niektóre wydziały wymagają od kandydatów pisemnego oświadczenia o zwolnieniu z odpowiedzialności na wypadek pojawienia się niebezpiecznych sytuacji.

Nie jest tajemnicą, że funkcjonariusz nie zawsze jest w stanie uchronić daną osobę przed niebezpieczeństwem. Idealnym tego przykładem jest głośna sprawa z 2007 roku, kiedy kobieta w stanie Idaho na przejażdżce była świadkiem strzelaniny, w której dwóch policjantów zabiło podejrzanego podczas dynamicznego pościgu. Sytuacji tego typu w ciągu ostatnich lat było jednak zdecydowanie więcej.

Czy towarzyszenie policjantom mogłoby sprawdzić się w Polsce?

Możliwość pojawienia się w Polsce ride-along budzi wiele kontrowersji. Fakt ten wynika przede wszystkim ze stosunkowo niskiego poparcia dla policji wśród społeczeństwa. Jak się okazuje, akcje tego typu mogą jednak znacznie ocieplić wizerunek funkcjonariuszy. Z drugiej strony w polskich warunkach trudno o przepisy, które byłyby w stanie zagwarantować obywatelom bezpieczeństwo podczas przejażdżki. Weryfikacja osób, które wyrażają swoją chęć na uczestnictwo w ride-along, jest praktycznie niemożliwa. W Ameryce zdarzały się przypadki, kiedy seryjni mordercy wykorzystywali funkcjonariuszy do własnych, nieczystych intencji.

A Wy jakie macie zdanie na ten temat? Sądzicie, że możliwość przejażdżki z policjantami mogłaby wpłynąć na wasz sposób postrzegania pracy tego organu?

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixelpixel